W poniedziałkowy poranek w sali grupy trzylatków pojawia się nowe, kolorowe pudełko. W środku znajduje się certyfikowany, plastikowy zestaw do zabawy w sklep: idealnie odwzorowane marchewki, plastikowa kasa z dźwiękiem i miniaturowe banknoty. Dzieci przez pierwsze piętnaście minut entuzjastycznie naciskają przyciski kasy. Godzinę później zabawka leży porzucona w kącie, a trójka maluchów z ożywieniem dyskutuje wokół tekturowej rury po wykładzinie i garści starych korków po winie. Rura staje się rynną zrzutową, korki – pędzącymi wagonikami, a stary karton po butach – stacją przesiadkową.
Ten widok doskonale znają doświadczeni nauczyciele wychowania przedszkolnego. Drogie, jednozadaniowe zabawki szybko tracą swój urok, ponieważ nie pozostawiają przestrzeni dla dziecięcej wyobraźni. Rozwiązaniem, które rewolucjonizuje współczesną pedagogikę, a jednocześnie nie wymaga gigantycznych nakładów finansowych, jest koncepcja loose parts – czyli teorii części luźnych. To otwarte, wielofunkcyjne materiały, które można bez końca przestawiać, łączyć, układać, przenosić i przekształcać według własnego uznania.
Teoria części luźnych w przedszkolnej praktyce
Koncepcja loose parts została sformułowana na początku lat 70. XX wieku przez architekta Simona Nicholsona. Twierdził on, że we flagowych projektach architektonicznych i placach zabaw brakuje najważniejszego elementu: możliwości dokonywania zmian przez samych użytkowników. Nicholson zauważył, że najwięcej satysfakcji i najgłębszych procesów myślowych dostarczają materiały, którymi można manipulować. Przeniesienie tej teorii na grunt przedszkolny pozwala stworzyć środowisko bogate poznawczo, w którym dziecko staje się projektantem, a nie tylko biernym odbiorcą gotowej zabawy.
Dlaczego otwarte zasoby wygrywają z zabawkami zdefiniowanymi
Zabawki zdefiniowane, nazywane często jednofunkcyjnymi, mają z góry określony cel. Plastikowy telefon ma dzwonić, a plastikowe autko ma jeździć po podłodze. Kiedy dziecko opanuje już tę jedną czynność, zabawka traci swoją atrakcyjność poznawczą. Części luźne działają zupełnie inaczej. Drewniany krążek jednego dnia jest talerzem w leśnej restauracji, drugiego – kołem ratunkowym dla tonącego marynarza, a trzeciego – elementem skomplikowanej konstrukcji architektonicznej rozwijającej wyobraźnię przestrzenną.
Z perspektywy neurobiologii swobodna manipulacja nieuststrukturyzowanymi obiektami aktywuje korę przedczołową mózgu, odpowiedzialną za planowanie, elastyczność poznawczą i rozwiązywanie problemów. Dziecko nie naśladuje ruchów zaprogramowanych przez producenta zabawki, lecz samodzielnie stawia hipotezy: „Co się stanie, jeśli położę ten ciężki kamień na cienkiej tekturce?”. Dochodzi tu do naturalnego, empirycznego testowania praw fizyki, nauki o grawitacji, tarciu i równowadze.
Reggio Emilia i pedagogika leśna na co dzień
Wprowadzenie loose parts nie wymaga posiadania drogich, międzynarodowych certyfikatów pedagogicznych, choć czerpie garściami z założeń Reggio Emilia oraz skandynawskiej pedagogiki leśnej. W podejściu Reggio Emilia przestrzeń fizyczna jest nazywana „trzecim nauczycielem”. Materiały powinny być estetyczne, naturalne i prowokujące do myślenia. Części luźne doskonale wpisują się w ten postulat, zastępując pstrokate, plastikowe pojemniki stonowanymi, naturalnymi fakturami.
W pedagogice leśnej z kolei naturalne zasoby stanowią fundament codziennej aktywności. Dzie
ci obcują z naturą bez sztucznych barier w postaci gotowych zabawek. Błoto, woda, powalone pnie i liście są tam podstawowym tworzywem codziennych doświadczeń. Przeniesienie tej filozofii do klasycznej sali przedszkolnej pozwala na stworzenie pomostu między dziką przyrodą a ustrukturyzowaną przestrzenią edukacyjną.
Co zebrać? Naturalne bogactwo i skarby z odzysku
Budowanie bazy loose parts warto rozpocząć od zasobów bezpłatnych, które otaczają nas z każdej strony. Sezonowość w przyrodzie to naturalny kalendarz dostaw nowych materiałów. Jesienią sale mogą zapełnić się żołędziami, kasztanami, szyszkami o różnych kształtach i rozmiarach, a także wysuszonymi nasionami dyni czy dekoracyjnymi tykwami. Wiosna i lato to czas na gładkie otoczaki, muszle, korę drzewną (szczególnie grubą i bezpieczną korę dębową lub korkową) oraz suche gałęzie, które po przycięciu na bezpieczną długość mogą stać się elementami konstrukcyjnymi.

Kluczem do sukcesu jest tutaj różnorodność sensoryczna. Zbierając materiały naturalne, powinniśmy zwracać uwagę na ich fakturę, wagę, temperaturę oraz zapach. Szorstka szyszka świerkowa w zestawieniu z zimnym, idealnie gładkim kamieniem rzecznym stymuluje receptory dotykowe w zupełnie inny sposób niż jednorodny plastik.
Drugim, niewyczerpanym źródłem darmowych części luźnych jest recykling i współpraca z rodzicami oraz lokalnymi przedsiębiorcami. Warto ogłosić w przedszkolu zbiórkę przedmiotów codziennego użytku, które zazwyczaj lądują w koszu. Do najcenniejszych należą:
- Elementy drewniane i papierowe: tekturowe tuby po tkaninach lub plakatach (są znacznie grubsze i trwalsze niż te po ręcznikach papierowych), drewniane szpule po niciach, korki od wina, plastry drewna z przyciętych gałęzi.
- Elementy metalowe i szklane: metalowe zakrętki od słoików, podkładki pod śruby o gładkich krawędziach, stare klucze, niewielkie słoiczki po przecierach (doskonałe do przesypywania i segregowania).
- Tekstylia i pasmanteria: skrawki filcu, lnu, juty, stare firanki (świetne do budowania baz), kolorowe wstążki, sznurki konopne oraz drewniane klamerki do prania.
Angażując społeczność przedszkolną w proces zbierania, budujemy w dzieciach poczucie sprawczości i współodpowiedzialności za przestrzeń sali. Maluchy z dumą przynoszą do grupy pudełko pełne nakrętek, wiedząc, że ich osobisty wkład stanie się częścią wspólnego świata zabawy.
Co kupić? Celowe inwestycje, które przetrwają lata
Choć idea loose parts opiera się na prostocie, istnieją elementy, które warto dokupić w sklepach budowlanych, hobbystycznych lub u producentów pomocy dydaktycznych. Taka inwestycja szybko się zwraca, ponieważ zakupione elementy cechują się wyjątkową trwałością i uniwersalnością.
W pierwszej kolejności warto zainwestować w szklane kaboszony (płaskie kamyki dekoracyjne) oraz półprzezroczyste żetony. Są one bezcenne podczas pracy przy stole świetlnym oraz w zabawach matematycznych. Przechodzące przez nie światło fascynuje dzieci, prowokując do układania skomplikowanych mozaik i mandali. Kolejnym świetnym zakupem są metalowe nakrętki, podkładki i śruby o dużych rozmiarach, które można znaleźć w marketach budowlanych. Manipulowanie nimi rozwija siłę dłoni oraz koordynację oburęczną, będąc jednocześnie doskonałym wstępem do nauki majsterkowania.
Warto również zaopatrzyć się w materiały ułatwiające transport i kategoryzację. Drewniane tace z przegródkami (tzw. tace do sortowania lub tinker trays), wiklinowe koszyki o różnych głębokościach oraz gliniane miseczki nie tylko porządkują przestrzeń, ale nadają jej estetyczny, zapraszający charakter. Wizualny ład jest kluczowy – kiedy materiały są zaprezentowane w sposób uporządkowany i piękny, dzieci podchodzą do nich z większym szacunkiem i skupieniem.
Bezpieczeństwo i higiena: jak zarządzać ryzykiem w sali przedszkolnej
Wprowadzenie części luźnych do przedszkola często budzi niepokój dyrektorów i nauczycieli, obawiających się o bezpieczeństwo podopiecznych. Jest to zrozumiałe – małe elementy mogą zostać połknięte, a ostre krawędzie mogą stać się przyczyną skaleczeń. Kluczem do bezpiecznej implementacji tej metody nie jest jednak całkowita eliminacja ryzyka, ale mądre zarządzanie nim.
W pedagogice coraz częściej mówi się o koncepcji „kontrolowanego ryzyka” (ang. risky play), które jest niezbędne do prawidłowego rozwoju emocjonalnego i ruchowego dziecka. Dziecko, które nie konfrontuje się z drobnymi trudnościami w bezpiecznym środowisku przedszkola, nie nauczy się oceniać realnych zagrożeń w dorosłym życiu. Aby jednak to ryzyko pozostało na bezpiecznym poziomie, należy wdrożyć jasne procedury selekcji i pielęgnacji materiałów.
Selekcja pod kątem wieku rozwojowego
Podstawowym kryterium doboru loose parts jest wiek i faza rozwojowa dzieci w grupie. W grupach dzieci najmłodszych (do 3. roku życia), u których wciąż silna jest faza sensoryczno-ustna, wszystkie elementy muszą przejść test „tuby do dławienia”. Średnica bezpiecznego elementu nie powinna być mniejsza niż 3-4 centymetry. W tych grupach rezygnujemy ze szklanych kulek, małych kamyków czy metalowych podkładek na rzecz dużych plastrów drewna, grubych sznurów, tekturowych tub i dużych muszli rzecznych. Dopiero w grupach starszaków, u których faza badania przedmiotów ustami została zakończona, możemy sukcesywnie wprowadzać drobniejsze elementy.
Przygotowanie i dezynfekcja materiałów
Zanim zebrane skarby natury trafią na przedszkolne półki, muszą zostać odpowiednio przygotowane. Kamienie i muszle należy dokładnie umyć w ciepłej wodzie z dodatkiem delikatnego detergentu. Szyszki, żołędzie i kasztany mogą kryć w sobie drobne owady – prostym sposobem na ich pozbycie się jest wypieczenie tych materiałów w piekarniku nagrzanym do około 100°C przez kilkadziesiąt minut. Proces ten nie tylko eliminuje wilgoć i drobnoustroje, ale również utrwala strukturę naturalnych zasobów. Drewniane elementy, takie jak plastry czy gałęzie, wymagają dokładnego oszlifowania papierem ściernym, aby wyeliminować ryzyko wbicia drzazgi.
Organizacja przestrzeni jako klucz do harmonijnej zabawy
Zasada loose parts działa najefektowniej wtedy, gdy materiały są łatwo dostępne dla dzieci. Trzymanie ich w zamkniętych szafach lub na wysokich półkach mija się z celem. Idealnym rozwiązaniem jest stworzenie dedykowanego kącika – tzw. „laboratorium badawczego” lub „stacji prowokacji”. Regały powinny znajdować się na wysokości oczu i rąk dzieci, a same pojemniki powinny być otwarte.

Wprowadzając części luźne, warto zrezygnować z plastikowych, jaskrawych pudeł na rzecz naturalnych pojemników. Wiklina, drewno, glina, a nawet metalowe puszki po artykułach spożywczych
(np. po kawie czy herbacie o bezpiecznie wygładzonych krawędziach) sprawdzą się tutaj doskonale. Każda kategoria materiałów powinna mieć swoje stałe miejsce, co ułatwia dzieciom samodzielne sprzątanie, będące de facto procesem klasyfikacji i kategoryzacji. Układanie kasztanów obok kasztanów, a metalowych podkładek obok śrub to świetne ćwiczenie logicznego myślenia, które odbywa się bez poczucia nudnego przymusu.
Kluczowym elementem dobrze zorganizowanej przestrzeni jest również zapewnienie dzieciom wolnego miejsca na podłodze lub dużego, stabilnego stołu roboczego. Części luźne zachęcają do tworzenia instalacji wielkoformatowych, które często rozrastają się w niekontrolowany sposób. Warto wyznaczyć w sali strefy, w których budowle mogą pozostać nienaruszone przez kilka dni. Pozwala to na kontynuowanie projektów badawczych i uczy dzieci szacunku do pracy rówieśników, eliminując frustrację związaną z koniecznością codziennego burzenia ich dzieł przed leżakowaniem czy wyjściem na plac zabaw.
Rola nauczyciela: od dyrygenta do uważnego obserwatora
Wprowadzenie loose parts wymaga od nauczyciela redefinicji swojej dotychczasowej roli w klasie. Tradycyjny model, w którym pedagog inicjuje, steruje i ocenia każdą aktywność, ustępuje miejsca roli facylitatora i uważnego dokumentatora. Zadaniem dorosłego jest przygotowanie inspirującego środowiska (tzw. prowokacji edukacyjnych), a następnie usunięcie się w cień i uważne przyglądanie się procesom myślowym dzieci.
Interwencja nauczyciela powinna następować tylko wtedy, gdy jest ona niezbędna dla zachowania bezpieczeństwa lub gdy zabawa utknie w martwym punkcie. Zamiast dawać gotowe rozwiązania, warto posługiwać się pytaniami otwartymi, które stymulują myślenie krytyczne. Tradycyjna uwaga: „Widzę, że twoja wieża wciąż się przewraca, spróbuj położyć ten płaski kamień na dole” odbiera dziecku szansę na samodzielne odkrycie. Znacznie lepsze efekty przyniesie pytanie: „Jak myślisz, dlaczego ta konstrukcja traci równowagę w tym konkretnym miejscu? Co mogłoby ją ustabilizować?”.
Obserwacja zabaw z luźnymi częściami dostarcza nauczycielowi bezcennych informacji diagnostycznych. Pozwala dostrzec, które dzieci preferują schematy transportowania (przenoszenie przedmiotów z miejsca na miejsce), które skupiają się na rotacji, a które na otaczaniu czy budowaniu barier. Ta wiedza pozwala na celowe modyfikowanie zasobów i dostosowywanie ich do aktualnych potrzeb rozwojowych i emocjonalnych grupy.
Ewolucja zabawy i długofalowe korzyści
Zabawa z wykorzystaniem części luźnych nie jest jednorazowym projektem, lecz procesem, który ewoluuje wraz z wiekiem i rozwojem grupy przedszkolnej. W pierwszych tygodniach po wprowadzeniu nowych materiałów naturalną reakcją dzieci bywa chaos i chęć zbadania wszystkiego naraz. Może dochodzić do wysypywania zawartości koszyków i bezcelowego mieszania elementów. To naturalny etap adaptacji sensorycznej, który wymaga od nauczyciela cierpliwości i powstrzymania się przed natychmiastowym dyscyplinowaniem grupy.
Z czasem jednak dzieci zaczynają dostrzegać zależności między poszczególnymi obiektami. Chaos ustępuje miejsca intencjonalnemu tworzeniu. Pojawiają się pierwsze próby sortowania według koloru, wielkości i tekstury, które płynnie przechodzą w tworzenie skomplikowanych opowieści, budowanie miniaturowych światów i rozwiązywanie zaawansowanych problemów konstrukcyjnych. Luźne części stają się uniwersalnym językiem, za pomocą którego dzieci wyrażają swoje emocje, lęki i fascynacje.
Z perspektywy czasu, inwestycja w loose parts – zarówno ta czasowa, związana z poszukiwaniami i przygotowaniem materiałów, jak i niewielka finansowa – przynosi nieproporcjonalnie duże korzyści. Dzieci rozwijają kompetencje przyszłości: kreatywność, umiejętność pracy w zespole, odporność psychiczną na porażki konstrukcyjne oraz elastyczność poznawczą. Przedszkole staje się miejscem prawdziwego eksperymentu, w którym nauka nie jest narzuconym obowiązkiem, lecz naturalną konsekwencją dziecięcej ciekawości świata.




































